Mógłbym porównać Trzeba było zostać dresiarzem do kultowego już Archiwum Kinematografii. A płytka ta, to dopiero było coś, pamiętam, jak za dzieciaka, wszyscy jak jeden mąż gadaliśmy tekstami piosenek, prześcigaliśmy się w ich zapamiętywaniu, pod wpływem tekstów tworzyliśmy swoje pierwsze rapsy. Zarówno Archiwum Kinematografii, Kinematografia, Księga Tajemnicza, czy 3:44 to wszystkim nam znajome dźwięki i teksty, jedne z pierwszych jakie wychodziły. Pierwszy Peja, Pierwsi Killaz Group. Wszystko to miało swój klimat i ten świetny, młodzieńczy smaczek. Do tej pory chętnie kupujemy płyty tamtych młodych chłopców, dzisiaj dojrzałych mężczyzn i z uwaga przysłuchujemy się ich nowym wyczynom. Nie bez żalu – we wszystkich tych nowych płytach czegoś mi brakuje – wmawiam sobie, że chodzi o klasykę, ale wydaje mi się, że nie ma w nich już tego wrażenie nowości jak za pierwszym razem. Dalej zaglądam do Archiwum Kinematografii i szukam w nim młodego siebie.
W Archiwum kinematografii
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
